Zaakceptuj lenia cz.3 Powrót

Zaakceptuj lenia cz.3

Czy w naszym kraju jest tak trudno walczyć z wewnętrznym leniem, ponieważ my w krajach niemieckojęzycznych jak pra­wie nikt na świecie mamy skłonności do ciągłego wywierania nacisku na siebie? W krajach angloamerykańskich „pig-dog”, albo jakaś porównywalna istota jest tak samo nieznana, jak na przykład we Francji, Grecji, Włoszech lub Hiszpanii. Nie na darmo w tych krajach wyczuwa się dużo więcej spokoju i „savoir vivre’u”, co w naszej perfekcyjnej społeczności nasta­wionej na sukcesy pojawia się na bardzo krótko.

Każdy już chyba zrozumiał: leń nie da się na zawsze i cał­kowicie pokonać (chyba że, tak jak Hartmut, zabierze się go ze sobą do grobu...). Choć w sytuacji konfliktowej przyjmuje pozycję bojową w naszym wnętrzu i wpływa na uczucia, to w dłuższym horyzoncie czasowym u większości ludzi posiada i tak korzystniejszą pozycję!

Jednak istnieje również całkiem inna droga obchodzenia się z tym pozornie przyrodzonym nam towarzyszem. Zgodnie z przeważającym obecnie zapatrywaniem psychologii nie cho­dzi o to, by coś w nas zwalczyć, stłumić, przedstawić jako złe i niebezpieczne albo nawet uśmiercić, lecz bardziej o to, by to spostrzec i połączyć w całość. Ponieważ.

Dopóki zwalczamy jakąś część w nas, zwalczamy
 sami siebie. Dopiero gdy zdołamy ją zaakceptować
 i połączyć w całość, posuniemy się dalej!

Wewnętrzny leń jest więc częścią naszej osobowości i nic inne­go nam nie pozostaje niż przyjęcie tego do wiadomości i zaak­ceptowanie - czy nam to pasuje, czy też nie. Tak samo jak wiele innych naszych słabych stron, które nam się być może nie podobają i z powodu których cierpimy. Rozwój osobowości możliwy jest w zasadnie jedynie poprzez samoakceptac - a nic przez zwalczanie części osobowości. „Zaakceptowa nie oznacza tu wcale, że całkowicie identyfikuję się z aspek tem tej części mnie, względnie ograniczam się do niej! T znaczy.

Co prawda jest we mnie wewnętrzny leń,
  ale nie identyfikuję się z nim.

REKLAMA